Współczesny człowiek żyje w świecie pełnym bodźców, pośpiechu i nieustannego napięcia. Każdego dnia mierzymy się z obowiązkami zawodowymi, oczekiwaniami społecznymi, własnymi ambicjami oraz emocjami, które nie zawsze znajdują przestrzeń do wyrażenia. Uczymy się funkcjonować pomimo zmęczenia, ignorować sygnały płynące z organizmu i traktować ciało jak narzędzie, które powinno działać niezależnie od tego, co przeżywamy. Dopiero kiedy pojawia się ból, bezsenność, przewlekłe napięcie lub poczucie wypalenia, zaczynamy zastanawiać się, czy ciało nie próbuje nam czegoś powiedzieć.

Od wielu lat psychoterapeuci, lekarze i badacze zajmujący się zdrowiem psychicznym zwracają uwagę na niezwykle interesujące zjawisko. Człowiek doświadcza świata nie tylko poprzez myśli, ale również poprzez ciało. Emocje nie istnieją wyłącznie w psychice. Każde przeżycie znajduje swoje odzwierciedlenie w oddechu, napięciu mięśni, rytmie serca, postawie oraz sposobie poruszania się. Strach może ściskać gardło, smutek obciążać klatkę piersiową, a przewlekły stres zamieniać barki w twardą, bolesną zbroję.

Choć współczesna kultura często oddziela umysł od ciała, doświadczenie kliniczne pokazuje, że taki podział jest jedynie uproszczeniem. Człowiek stanowi całość. To, co dzieje się w psychice, wpływa na ciało, a to, co dzieje się w ciele, wpływa na psychikę. Nie można w pełni zrozumieć ludzkiego cierpienia bez uwzględnienia obu tych wymiarów.

W gabinetach psychoterapeutycznych bardzo często można spotkać osoby, które mówią o swoich trudnościach emocjonalnych, jednocześnie nie zauważając sygnałów wysyłanych przez organizm. Opowiadają o lęku, ale nie dostrzegają, że podczas rozmowy zaciskają dłonie. Mówią o poczuciu bezpieczeństwa, choć ich ciało pozostaje nieustannie napięte i gotowe do obrony. Opisują swoje relacje jako satysfakcjonujące, jednak ich oddech staje się płytki za każdym razem, gdy wspominają o bliskiej osobie.

Wynika to z tego, że nie mają kontaktu z tym, co od dawna zapisane jest w ich ciele. Przez lata nauczyli się ignorować własne potrzeby, tłumić emocje lub funkcjonować w ciągłym stanie mobilizacji. Organizm przystosował się do życia w określonych warunkach, nawet jeśli były one trudne, bolesne lub niebezpieczne.

Coraz więcej badań wskazuje, że doświadczenia emocjonalne pozostawiają ślady nie tylko w pamięci świadomej, ale również w układzie nerwowym. Szczególnie widoczne jest to u osób po traumach, przewlekłym stresie lub doświadczeniach związanych z przemocą. Czasami człowiek nie pamięta wszystkich szczegółów wydarzenia, ale jego ciało nadal reaguje tak, jakby zagrożenie było obecne tu i teraz. Wystarczy określony zapach, ton głosu lub sytuacja przypominająca dawną krzywdę, aby organizm uruchomił reakcję walki, ucieczki lub zamrożenia.

To właśnie z tego powodu coraz większe zainteresowanie budzą metody pracy, które uwzględniają nie tylko rozmowę, ale również doświadczenie płynące z ciała. Psychoterapia od dawna koncentruje się na rozumieniu emocji, relacji i nieświadomych procesów psychicznych. Coraz częściej jednak zwraca uwagę na fakt, że sama analiza intelektualna nie zawsze wystarcza. Można doskonale rozumieć źródła swoich problemów, a mimo to nadal odczuwać napięcie, lęk czy wewnętrzny niepokój.

W tym miejscu pojawia się przestrzeń do refleksji nad rolą świadomego ruchu.

Pilates jest najczęściej kojarzony z poprawą postawy ciała, wzmacnianiem mięśni głębokich oraz zwiększaniem elastyczności. W mediach społecznościowych często przedstawiany jest jako elegancka forma aktywności fizycznej, która pomaga modelować sylwetkę i poprawiać kondycję. Taki obraz jest jednak niepełny.

U podstaw metody stworzonej przez Josepha Pilatesa znajdowało się coś znacznie głębszego niż wyłącznie trening mięśni. Była to filozofia świadomego ruchu, koncentracji, oddechu oraz budowania relacji z własnym ciałem. Pilates zakładał, że zdrowie człowieka wynika z harmonii pomiędzy ciałem i umysłem. W jego podejściu ruch nie był mechanicznym wykonywaniem ćwiczeń, lecz formą uważnej obecności.

To właśnie ten aspekt wydaje się szczególnie interesujący z perspektywy psychologii i psychoterapii.

Podczas zajęć pilatesu człowiek jest zachęcany do zwracania uwagi na sygnały płynące z organizmu. Uczy się obserwować oddech, zauważać napięcia, kontrolować ruch i odczytywać subtelne komunikaty wysyłane przez ciało. Zamiast walczyć z własnym organizmem, zaczyna go słuchać.

Dla wielu osób jest to doświadczenie zaskakujące. Okazuje się bowiem, że nie wiedzą, jak oddychają. Nie potrafią określić, które partie ciała są stale napięte. Nie zauważają momentu, w którym zaciskają szczękę lub unoszą barki pod wpływem stresu. Funkcjonują w taki sposób od lat, traktując te reakcje jako coś naturalnego.

Świadomy ruch pozwala odzyskać kontakt z tym, co przez długi czas pozostawało poza uwagą. Niektóre osoby po raz pierwszy odkrywają, jak bardzo są zmęczone. Inne zauważają, że przez większość dnia wstrzymują oddech. Jeszcze inne doświadczają wzruszenia, gdy ich ciało zaczyna się rozluźniać po wielu latach życia w napięciu.

Psychoterapia i pilates wydają się należeć do dwóch różnych światów. Jedna dziedzina zajmuje się emocjami, relacjami i historią życia człowieka. Druga koncentruje się na ruchu, oddechu oraz funkcjonowaniu organizmu. Gdy jednak przyjrzymy się im bliżej, okazuje się, że obie opierają się na podobnym założeniu. Człowiek nie jest sumą oddzielnych części. Nie składa się z ciała funkcjonującego niezależnie od psychiki ani z psychiki istniejącej poza ciałem. Stanowi złożoną całość, w której doświadczenia emocjonalne, reakcje fizjologiczne, pamięć i sposób przeżywania rzeczywistości nieustannie na siebie oddziałują.

W ostatnich latach coraz większą uwagę poświęca się zależnościom pomiędzy zdrowiem psychicznym a świadomością ciała. W literaturze naukowej pojawia się coraz więcej badań dotyczących wpływu ruchu, oddechu oraz regulacji napięcia mięśniowego na funkcjonowanie emocjonalne człowieka. Jednocześnie psychoterapeuci coraz częściej zwracają uwagę na znaczenie sygnałów płynących z organizmu podczas procesu terapeutycznego.

Warto więc zastanowić się, czego psychoterapia może nauczyć się od pilatesu i czy świadoma praca z ciałem może stać się cennym uzupełnieniem rozumienia ludzkiej psychiki. Być może odpowiedź na to pytanie pozwala spojrzeć na zdrowie psychiczne z szerszej perspektywy, uwzględniającej nie tylko to, co człowiek myśli i czuje, ale również to, w jaki sposób doświadcza siebie poprzez własne ciało.

Przez wiele lat psychologia zajmowała się przede wszystkim tym, co człowiek myśli. Analizowano przekonania, konflikty wewnętrzne, mechanizmy obronne, wspomnienia oraz emocje. Ciało pozostawało gdzieś obok, traktowane głównie jako obszar zainteresowania medycyny.

Dzisiaj taki podział wydaje się coraz mniej oczywisty.

Trudno mówić o zdrowiu psychicznym bez uwzględnienia tego, w jaki sposób funkcjonuje organizm. Emocje nie pojawiają się w próżni. Każdemu przeżyciu psychicznemu towarzyszą reakcje fizjologiczne. Strach przyspiesza akcję serca. Wstyd powoduje napięcie mięśni. Długotrwały stres wpływa na jakość snu, poziom energii, koncentrację oraz funkcjonowanie układu odpornościowego.

Nie jest to nowa wiedza. Już kilkadziesiąt lat temu rozwój medycyny psychosomatycznej pokazał, że psychika i ciało pozostają ze sobą w nieustannym dialogu. Mimo to nadal często myślimy o nich jak o dwóch oddzielnych rzeczywistościach.

Być może wynika to z faktu, że znacznie łatwiej zauważyć własne myśli niż reakcje organizmu. Większość ludzi potrafi powiedzieć, co sądzi o sobie, swojej pracy czy relacjach. Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie, gdzie w ciele gromadzi się napięcie albo jak wygląda ich oddech w sytuacji stresowej.

Kontakt z własnym organizmem nie jest umiejętnością, której uczy się w szkole. Niewiele osób zastanawia się nad tym, jak siedzi, chodzi, oddycha lub reaguje na przeciążenie. Dopóki nie pojawia się ból, ciało bardzo często pozostaje poza obszarem świadomej uwagi.

Z psychologicznego punktu widzenia jest to interesujące zjawisko. Człowiek może przez lata funkcjonować w stanie przewlekłego napięcia i uznawać go za normę. Organizm stopniowo przyzwyczaja się do określonego sposobu działania. Napięte barki, zaciskanie szczęki, płytki oddech czy trudność w rozluźnieniu przestają być odbierane jako sygnały ostrzegawcze. Stają się częścią codzienności.

W ostatnich latach coraz większe zainteresowanie budzi pojęcie świadomości ciała. Nie chodzi jednak o koncentrację na wyglądzie, wadze czy sprawności fizycznej. Chodzi o zdolność rozpoznawania sygnałów płynących z organizmu i rozumienia ich znaczenia.

To właśnie w tym miejscu spotykają się psychologia i różne formy pracy z ciałem. Nie dlatego, że ćwiczenia fizyczne zastępują psychoterapię. Powód jest znacznie prostszy. Zarówno psychoterapia, jak i świadoma praca z ruchem opierają się na obserwacji. Jedna dotyczy emocji, myśli i relacji. Druga oddechu, napięcia oraz sposobu, w jaki człowiek funkcjonuje we własnym ciele.

W obu przypadkach punktem wyjścia pozostaje uważność na własne doświadczenie.

Historia sztuki pokazuje, że ciało od dawna było czymś więcej niż biologiczną strukturą.

Stanowiło przedmiot badań, zachwytu i prób zrozumienia człowieka. Artyści analizowali proporcje, anatomię oraz ruch. Lekarze badali funkcjonowanie organizmu. Filozofowie zastanawiali się nad relacją pomiędzy ciałem i umysłem.

Joseph Pilates wpisał się w tę tradycję zainteresowania człowiekiem, choć posługiwał się zupełnie innym językiem.

Czytając „Return to Life Through Contrology”, można zauważyć, że bardzo często wraca do tych samych zagadnień. Postawy. Oddechu. Koordynacji. Równowagi. Sprawności. W jego przekonaniu organizm funkcjonuje jako całość, a zaburzenie jednego obszaru wpływa na pozostałe.

Szczególnie dużo miejsca poświęca codziennym nawykom. Powraca do sposobu siedzenia, chodzenia, oddychania i poruszania się. Zdrowie pojawia się w jego książce jako konsekwencja tego, co człowiek robi regularnie przez lata.

To podejście pozostaje aktualne również współcześnie.

Fizjologia człowieka opiera się na adaptacji. Organizm nieustannie dostosowuje się do warunków, w których funkcjonuje. Mięśnie reagują na obciążenia. Układ nerwowy reaguje na doświadczenia. Zmienia się napięcie mięśniowe, wzorce ruchowe i sposób poruszania się. Nie dzieje się to nagle. Proces przebiega stopniowo, często przez wiele miesięcy lub lat.

Joseph Pilates był przekonany, że większość ludzi wykorzystuje jedynie część własnych możliwości. W „Return to Life Through Contrology” pisał o tym wielokrotnie. Człowiek posiada potencjał rozwoju, który pozostaje niewykorzystany wskutek utrwalonych nawyków, braku ruchu oraz zaniedbań.

W jego książce pojawia się pojęcie fizycznej doskonałości. Współcześnie słowo to budzi skojarzenia z idealnym wyglądem, jednak Pilates używał go w innym znaczeniu. Pisał o organizmie funkcjonującym możliwie najlepiej. O sprawności. O sile. O elastyczności. O koordynacji. O zdolności wykonywania codziennych czynności bez zbędnego wysiłku.

Tak rozumiana doskonałość przypomina starożytną ideę harmonii.

Grecy przywiązywali dużą wagę do rozwoju ciała. Sprawność fizyczna była związana z wychowaniem, dyscypliną i uczestnictwem w życiu społecznym. Ciało miało pozostawać w równowadze z innymi obszarami życia człowieka.

Podobne zainteresowanie odnaleźć można w sztuce renesansu.

Leonardo da Vinci poświęcał ogromną uwagę anatomii. W jego notatnikach znajdują się setki szkiców mięśni, kości i stawów. Analizował proporcje ciała, przebieg mięśni oraz mechanikę ruchu. Interesowało go działanie ludzkiego organizmu.

Patrząc na „Człowieka witruwiańskiego”, trudno nie zauważyć fascynacji proporcją i porządkiem. Rysunek stanowi próbę pokazania relacji pomiędzy budową człowieka a zasadami geometrii opisującymi świat.

Kilka dekad później Michał Anioł stworzył Dawida, jedną z najbardziej rozpoznawalnych rzeźb w historii sztuki. Uwagę zwraca nie tylko anatomiczna dokładność. W całej postaci obecne jest napięcie poprzedzające działanie. Sylwetka pozostaje nieruchoma, ale nie sprawia wrażenia statycznej.

Zainteresowanie ludzkim ciałem przez stulecia zajmowało ważne miejsce zarówno w sztuce, jak i nauce.

Joseph Pilates koncentrował się przede wszystkim na funkcjonowaniu organizmu podczas codziennego życia. Opisywał znaczenie postawy, koordynacji ruchowej, równowagi oraz oddechu. Wszystkie te elementy pojawiają się w jego książce regularnie.

Szczególne miejsce zajmuje oddech.

Pilates uważał, że prawidłowe oddychanie stanowi jeden z warunków zdrowia i sprawności. Wielokrotnie zachęcał do pełnego wydechu oraz świadomego angażowania klatki piersiowej podczas ćwiczeń. Współczesna fizjologia pozwala lepiej zrozumieć znaczenie tych obserwacji.

Oddychanie wpływa na pracę przepony, ruchomość klatki piersiowej oraz funkcjonowanie autonomicznego układu nerwowego. Zmiany rytmu oddechu pojawiają się podczas wysiłku, stresu, lęku i odpoczynku. Organizm nieustannie reaguje na warunki wewnętrzne i zewnętrzne.

Podobnie dzieje się z napięciem mięśniowym.

Stan emocjonalny wpływa na sposób funkcjonowania ciała. Zmienia się postawa. Zmienia się oddech. Zmienia się aktywność mięśni. Reakcje te zachodzą niezależnie od tego, czy człowiek zwraca na nie uwagę.

Z tego powodu coraz większe znaczenie zyskują badania dotyczące zależności pomiędzy funkcjonowaniem organizmu a zdrowiem psychicznym. Coraz trudniej utrzymywać ścisły podział pomiędzy tym, co psychiczne, a tym, co fizyczne. Emocje mają wymiar biologiczny. Procesy biologiczne wpływają na przeżycia psychiczne.

Człowiek doświadcza obu tych obszarów jednocześnie.

Książka Josepha Pilatesa zajmuje szczególne miejsce w historii pracy z ciałem. Znajdują się w niej obserwacje dotyczące postawy, ruchu, oddechu, codziennych nawyków oraz sprawności człowieka. Wiele z tych zagadnień pozostaje przedmiotem badań również współcześnie. Relacja pomiędzy organizmem, sposobem życia i zdrowiem człowieka nadal budzi zainteresowanie lekarzy, fizjologów, psychologów oraz badaczy zajmujących się funkcjonowaniem człowieka.

Z perspektywy psychoterapii książka Josepha Pilatesa pozostaje interesującą lekturą. Nie dlatego, że dotyczy emocji czy relacji. Zainteresowanie budzi sposób, w jaki autor opisuje człowieka. W centrum jego uwagi znajdują się codzienne nawyki, sposób funkcjonowania organizmu, jakość ruchu, oddech oraz sprawność.

Psychoterapia posługuje się innym językiem. Zajmuje się przeżyciami psychicznymi, historią życia, relacjami oraz znaczeniami, jakie człowiek nadaje własnym doświadczeniom. Coraz częściej uwzględnia jednak również ciało. Trudno analizować stres bez uwzględnienia napięcia organizmu. Trudno rozmawiać o lęku bez reakcji fizjologicznych, które mu towarzyszą. Trudno opisywać emocje bez oddechu, snu, zmęczenia czy pobudzenia.

Współczesna wiedza psychologiczna i medyczna coraz dokładniej pokazuje wzajemne powiązania pomiędzy funkcjonowaniem psychicznym a organizmem. Emocje mają swój wymiar biologiczny. Reakcje organizmu wpływają na sposób przeżywania rzeczywistości. Człowiek doświadcza obu tych obszarów jednocześnie.

Joseph Pilates pisał o postawie, ruchu i oddechu. Psychoterapia koncentruje się na emocjach, relacjach oraz wewnętrznym świecie człowieka. Obie dziedziny opisują różne aspekty tego samego doświadczenia.

Być może właśnie dlatego książka „Return to Life Through Contrology” nadal budzi zainteresowanie. Zawarte w niej refleksje dotyczą zagadnień, które pozostają aktualne również dzisiaj. Sposobu życia. Codziennych nawyków. Relacji człowieka z własnym ciałem. Miejsca, jakie zajmuje zdrowie w codziennym funkcjonowaniu.

Tematy te od wielu lat obecne są także w psychoterapii. W rozmowach o stresie, przeciążeniu, napięciu, odpoczynku i zdolności do dbania o siebie. W pytaniach o to, jak człowiek funkcjonuje na co dzień i w jaki sposób odpowiada na wymagania stawiane przez rzeczywistość. W moim odczuciu, w tych obszarach psychoterapia i Pilates spotykają się najbardziej.

Literatura

Pilates J.H. (1945). Return to Life Through Contrology. J.J. Augustin Publisher.

Pilates J.H., Miller W.J. (1934). Your Health. Presentation Dynamics.

van der Kolk B. (2014). The Body Keeps the Score: Brain, Mind, and Body in the Healing of Trauma. Viking.

Damasio A. (1994). Descartes’ Error: Emotion, Reason, and the Human Brain. G.P. Putnam’s Sons.

Porges S.W. (2011). The Polyvagal Theory: Neurophysiological Foundations of Emotions, Attachment, Communication, and Self Regulation. W.W. Norton & Company.

Inspiracje sztuką:

Leonardo da Vinci, „Człowiek witruwiański”, ok. 1490

Michał Anioł, „Dawid”, 1501–1504

Auguste Rodin, „Myśliciel”, 1880–1904

Egon Schiele, „Siedzący mężczyzna”, 1910

Francis Bacon, „Three Studies for Figures at the Base of a Crucifixion”, 1944

Dodaj komentarz