Jedzenie to coś więcej niż zestaw kalorii i składników odżywczych. To rytuał, symbol, opowieść o naszym stosunku do świata i do samych siebie.
Jako psychoterapeutka często widzę, jak relacja z jedzeniem staje się językiem, którym ciało opowiada historię emocji.
Ewolucja i neurobiologia głodu
Stephan Guyenet w książce „Głodny mózg” pisze:
Nasz mózg nie został zaprojektowany do świata pełnego obfitości, ale do świata niepewności i niedoboru.
Układ nagrody w mózgu reaguje na hipersmaczne jedzenie silnym wyrzutem dopaminy. Sygnały głodu i sytości zostają zagłuszone, gdy jedzenie jest zawsze dostępne, tanie i sensorycznie atrakcyjne.
Autor podkreśla, że to nie kwestia słabej woli, ale struktury naszego mózgu:
System motywacyjny nie został stworzony do odmawiania sobie przyjemności.
Zrozumienie tych mechanizmów daje przestrzeń na współpracę z biologią, zamiast walki z nią.
Filozofia głodu i jedzenia
Czym jest głód? Czy tylko potrzebą biologiczną? A może językiem pragnień? Czasem głód to tęsknota za bezpieczeństwem. Innym razem za sensem i bliskością.
Jedzenie może być metaforą nakarmienia głodu emocjonalnego. Potrzeby bycia widzianym i kochanym.
Jak pisał Roland Barthes:
Jedzenie jest systemem znaczeń.
Dlatego praca nad relacją z jedzeniem to nie tylko zmiana jadłospisu, ale głęboka autorefleksja nad tym, co w nas niezaspokojone.
Zaburzenia odżywiania się i jedzenia jako język ciała i emocji
Zaburzenia odżywiania się i jedzenia nie są wyłącznie problemem z jedzeniem, ale problemem z jego znaczeniem. To próba regulacji emocji, które wydają się zbyt trudne, by je nazwać lub znieść.
Kompulsywne objadanie się, restrykcje, wymioty, obsesje liczenia kalorii. To strategie radzenia sobie z napięciem.
Nie chodzi wyłącznie o jedzenie. Chodzi o ulgę. Poczucie kontroli. Ciszę w głowie, choćby na chwilę.
Psychoterapia jako droga do zrozumienia
W gabinecie psychoterapeutycznym często słyszę, jak jedzenie staje się polem bitwy albo tarczą ochronną.
Psychoterapia nie oferuje szybkich rozwiązań, ale pozwala:
Identyfikować emocje kryjące się za impulsem jedzenia lub jego odmawiania.
Nazywać to, co do tej pory było bezgłośnym krzykiem.
Znaleźć inne sposoby radzenia sobie z napięciem.
Odbudować zaufanie do ciała i jego sygnałów.
Każda szkoła terapeutyczna wnosi coś innego. Psychoterapia psychodynamiczna pomaga zrozumieć nieświadome konflikty. Terapia poznawczo-behawioralna daje konkretne strategie zmiany zachowań. Terapia schematów pozwala przyjrzeć się głębokim wzorcom myślenia i przeżywania. Podejścia oparte na uważności uczą tolerowania emocji bez działania pod ich wpływem.
Ekspresja jako forma leczenia
Nie każdy potrafi mówić wprost o emocjach. Czasem ciało i zachowania stają się ich językiem.
W pracy terapeutycznej zachęcam niekiedy do wyrażania siebie poprzez sztukę. Poezja, rysunek, taniec. To nie tylko pasja, ale sposób poznania siebie.
Napisanie wiersza o swoim głodzie. Namalowanie lęku przed bliskością. Zatańczenie gniewu.
Te formy ekspresji mogą być pomostem do rozmowy o tym, co trudne. Pozwalają poczuć, że to, co niewypowiedziane, zyskuje formę i sens.
Uważność i intuicyjne jedzenie
Jednym z podejść do budowania zdrowej relacji z jedzeniem jest intuicyjne jedzenie. To powrót do sygnałów głodu i sytości, które często zostały zagłuszone przez diety i restrykcje.
To nauka:
Uważnego jedzenia bez pośpiechu.
Słuchania ciała.
Rezygnacji z moralnych ocen jedzenia.
Odkrywania przyjemności jedzenia bez poczucia winy.
Jak pisze Evelyn Tribole:
Twoje ciało nie jest problemem, które trzeba naprawić.
Strategie terapeutyczne w pracy z zaburzeniami odżywiania się i jedzenia
Praca terapeutyczna może obejmować:
Obserwowanie emocji i sytuacji wyzwalających impuls do jedzenia.
Rozpoznawanie myśli automatycznych i przekonań na temat jedzenia i ciała.
Planowanie posiłków i struktury dnia.
Uczenie się regulacji emocji bez sięgania po jedzenie.
Budowanie poczucia wartości niezależnego od wyglądu.
Edukację o mechanizmach głodu i sytości.
Farmakoterapia jako narzędzie
Coraz częściej mówi się o możliwościach farmakoterapii wspierającej leczenie zaburzeń odżywiania się i jedzenia oraz otyłości.
Obok agonistów receptorów GLP-1, o których bywa najgłośniej, są także inne leki wpływające na układ nagrody w mózgu. Mogą one ograniczać impulsywność i kompulsywne wzorce zachowań. Działają poprzez modulację neuroprzekaźników związanych z uczuciem sytości, przyjemności czy motywacji.
Na ten moment nie chciałabym być osobą, która coś poleca czy sugeruje. Nie będę szerzej omawiać kwestii leków, bo chcę najpierw zebrać solidne badania i przemyśleć ich miejsce w leczeniu zaburzeń odżywiania się i jedzenia. Być może w przyszłości napiszę o tym więcej.
Jedzenie jako relacja
Na końcu warto zadać sobie pytanie: czym jest dla mnie jedzenie?
Czy karmię ciało, czy emocje? Czy jem, żeby żyć, czy żeby uciszyć coś w sobie?
Jedzenie to relacja z ciałem, z emocjami, z drugim człowiekiem. Jak każda relacja, wymaga uważności, czułości i zrozumienia.
Czasem najważniejsze pytanie nie brzmi „co jeść”, ale „dlaczego jem”.
Zadanie do refleksji
Usiądź dziś w ciszy i spróbuj zapisać jedno zdanie, które opisuje Twoją relację z jedzeniem. Bez oceniania, bez poprawiania. Po prostu pozwól sobie to nazwać.
Literatura
Stephan J. Guyenet „Głodny mózg. Jak przemyśleć to, co i dlaczego jemy”
Evelyn Tribole, Elyse Resch „Jedzenie intuicyjne”
Christopher Fairburn „Terapia poznawczo-behawioralna zaburzeń odżywiania się i jedzenia”
Janet Treasure, Grainne Smith, Anna Crane „Skills-based Learning for Caring for a Loved One with an Eating Disorder”
Glen Gabbard „Psychoterapia psychodynamiczna w praktyce klinicznej”
Jon Kabat-Zinn „Życie piękna katastrofa”
Irvin D. Yalom „Kat miłości i inne opowieści psychoterapeutyczne”
Roland Barthes „Mitologie”
Bessel van der Kolk „Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy”
Kopiowanie zabronione. Wszystkie prawa zastrzeżone. Lunaria

Dodaj komentarz